poniedziałek, 29 grudnia 2014

Chapter 2

- Może chodźmy stąd...czuję się dziwacznie obserwowana w tym miejscu. - rzekłam po chwili do Mishi, gdy zauważyłam, że postać dalej się nam przygląda.
- Och, pewnie! Pójdziemy Cię odprowadzić i przy okazji omówić parę spraw po drodze. Mamy Ci wieeeele do wyjaśnienia. - przeciągnęła słowo "wiele".
Kiedy wychodziliśmy, ostatni raz rzuciłam okiem na puste teraz miejsce, w którym wcześniej znajdował się "ktoś".
- Jak się teraz tego wszystkiego pozbyć? - zapytałam wskazując na scenę i reflektory.
- Mamy specjalną ekipę zajmująca się sprzątaniem po imprezach. - odpowiedział Fredie, jeśli dobrze zapamiętałam.
Ruszyliśmy w końcu w odpowiednią stronę do mojego domu, a kręcono - włosa zaczęła rozmowę:
- Ok, a więc Chrisi. Oficjalnie zostałaś uczestniczką nielegalnych pokazów Street Dancu. - uśmiechnęła się. - I dlatego razem z nami będziesz przygotowywać się do cholernie ważnych zawodów, które odbędą się za dwa miesiące. Specjalnie dali nam więcej czasu. Musimy często trenować, poradzisz sobie?
- Um...jasne. Tylko czym różnią się te zawody, od dzisiejszych? - zmarszczyłam brwi. Nawet codzienne ćwiczenia nie będą mi przeszkadzać, bo ja to przecież kocham. 
- Pozwolisz, że to ja Ci wyjaśnię. - Diego posłał mi uśmiech, co odwzajemniłam. - Co roku w sierpniu odbywają się ostatnie rywalizacje, ponieważ później, przeważnie z powodu złych warunków atmosferycznych ciężko znaleźć na to miejsce. Tak więc ustalono, iż te ostanie są najważniejszymi i najgrubiej nagradzanymi. Dosłownie. Każdego miesiąca, wygrana drużyna dostaje 10.000 funtów. - Whoa. - Jeśli wygramy tutaj, dostaniemy ponad milion. To kupa szmalu.
- Uh...rozumiem. Whoa. - totalnie nie widziałam co powiedzieć. To za te pokazy dostaje się kasę?
- Niestety jesteśmy na drugim miejscu zaraz po Sue i jej przyjaciółeczkach aka pieskach. Przeważnie to ona wygrywa. Mamy nadzieję, że w tym roku z tobą to się zmieni. Masz potencjał, dziewczyno. - zarumieniłam się na jego słowa, lecz na szczęście nie było tego widać przez ciemność nas otaczającą.
-Sue?
- Twoja dzisiejsza konkurentka. - zaśmiała się Mishi.
Och.
- Nie martw się. Gdybyś jeszcze czegoś nie wiedziała to śmiało pytaj. - kontynuowała.
- Um...dobrze. A co jeśli zapytam o Louisa Tomlinsona? Kim jest? - wypaliłam. Co mam poradzić, że wciąż wypala mnie to od środka?
Nagle zapadła cisza. Diego spuścił głowę, a Mishi odchrząknęła. - Em...prze-praszam. To nie dotyczy tańca. - głupia, głupia, głupia Chrisi!
- To jeden z najlepszych kierowców wyścigowych. Zawsze robi nam na złość i organizuje swoje rajdy tam, gdzie my zawody. - w końcu odezwał się Fredie. - Po za tym, jeśli kiedykolwiek go spotkasz to po prostu uciekaj gdzie pieprz rośnie. Na pewno wyjdzie Ci to na dobre. - Nic więcej nie powiedział.
Dowiaduje się coraz więcej. Skoro tak, to domyślam się, że to jakiś młody dupek, bawiący się dziewczynami. Jedno wiem: Posłucham się Fredie'go, bo znając życie, on zna go lepiej niż ja.
- Wracając do tematu...pierwszy trening mamy jutro czternastej na hali przy Dumb Street. Wiesz mniej więcej jak tam dotrzeć? - zwróciła się do mnie M
- Tak, tak, jasne!  - szybko odpowiedziałam z uśmiechem.
- To świetnie. - odpowiedziała tym samym, choć w nocy trudno było to dostrzec.
- Tutaj mieszkam. - pokazałam małą kamienicę, w której znajdowała się moja kawalerka.
- W takim razie miłej reszty nocy i do zobaczenia jutro...a raczej dzisiaj. - zaśmialiśmy się wszyscy i na pożegnanie przytuliłam każdego z osobna. Po tym popędziłam przez klatkę schodową, aż do odpowiednich drzwi. Wyciągnęłam klucze i otworzyłam je. Będąc w środku pozamykałam szczelnie na cztery spusty, po czym zdejmując bluzę i czapkę; zostawiłam rzeczy na wieszakach koło wejścia.
Spojrzałam na zegarek, który wskazywał godzinę 2:50. Długo tam zabawiłam. Dobrze, że mieszkam sama. Nie tracąc czasu na kąpiel, która SERIO była mi potrzebna i na przebieranie się, położyłam swoje obolałe ciało do łóżka i już prawie usypiałam, kiedy przypomniałam sobie o kolesiu (prawdopodobnie), który obserwował mnie, a raczej nas, z oddalonego w sali kąta. Nie mogłam dostrzec, czy był to młody czy starszy człowiek. Stał daleko od nas, więc nie miałam możliwości ocenić również jego wzrostu.
Z resztą, to był pewnie jeden z tej ekipy, co sprząta po pokazach. Czekał na swoich ziomków. Tak, tak, oczywiście, dlaczego wcześniej na to nie wpadłam!
Może dlatego, że to zmyśliłaś?
Uh...wcale nie! Kim ty w ogóle jesteś wredny głosiku w mojej głowie?
Wrednym głosikiem w twojej głowie? 
Nie dałam rady już więcej myśleć, ponieważ wpadłam w objęcia Morfeusza.
                                                                                   ***
   Po porannym prysznicu i doprowadzeniu całego mieszkania do porządku, wybrałam świeże ubrania. W dalszym ciągu temperatura nie spadała, więc był upał. Dzisiaj postawiłam na proste, jeansowe szorty do połowy ud i trochę za duży t-shirt z napisem "Ramones". I tak, lubię ten zespół.
Włosy wyprostowałam i uczesałam sobie wysoką kitkę. Makijaż to jak zwykle jedynie błyszczyk i tusz do rzęs.
Och, zapomniałam wspomnieć, że kiedy sprzątałam kuchnię; przy rozpakowywaniu wczorajszych zakupów, na dnie torby znalazłam do niczego nienadające się mrożonki. Tylko do śmieci. Mądra Hastings.  Było po dwunastej, co oznaczał, że miałam jeszcze nie więcej niż godzinę dla siebie, zanim pójdę na mój pierwszy trening. Boże, jak to pięknie brzmi! Jak zawsze w wolnym czasie, załączyłam telewizję na kanale muzycznym, a na kolana wzięłam mojego laptopa. Zreblogowałam kilka zdjęć, dodałam swoje, później sprawdziłam jeszcze Twittera i po wolnym czasie.
   Upewniając się, iż prawidłowo zamknęłam drzwi, wyszłam z klatki schodowej i powędrowałam we właściwym kierunku, prowadzącym do Dumb Street. Nie było to daleko, niespełna 10 minut drogi z mojej ulicy. Na Dumb znajdował się bank, dlatego doskonale wiedziała, gdzie się znajduje. Typow, Chrisi.
Kiedy mogłam już dostrzec halę, adrenalina wzrosła, chociaż nie wiem czemu, ponieważ to miały być tylko przygotowania do zawodów. Ale oczywiście ja byłam niezwykle uradowana z powodu tego, że będę mogła wykorzystać energię właśnie na taniec. Weszłam do recepcji i podałam imiona przyjaciół, dzięki czemu otrzymałam kartę wstępu oraz numer sali, w której się już znajdowali. Zostawiłam zbędną bluzę na wieszaku koło bardzo zadbanych, błękitnych krzesełek. Trochę jak u lekarza, ale pasowały one do całkowitego wystroju wnętrza, tak, że było znośnie. Błądziłam wzrokiem szukając odpowiedniej liczby na drzwiach. 38, jest!
  Wchodząc usłyszałam krzyki Diego:
- Jak ona mogła na to pozwolić! To niedorzeczne! Wiedziałem, że jest kretynką, ale nie bezmózgą kretynką!
- Koleś, uspokój się. Nie tylko ty jesteś na niego wściekły! - Fredie próbował zachować spokojny ton.
- Zaraz przyjdzie Chrisi, załatwimy to jak już będzie. - tym razem odezwała się Mishi.
- W zasadzie to już jestem. - wychyliłam się lekko skrępowana tym, że słyszałam ich rozmowę.
- Świetnie! Chodź tu, mamy Ci coś do powiedzenia. - poklepała miejsce koło siebie.
Wahającym krokiem ruszyłam na wskazaną mi ławkę.
- Więc...o co chodzi?
-  Sue powiedziała Tomlinsonowi, że wystąpimy na jego wyścigach. Jutro.

                                                               _________________________
Uhuhuhuh :D
Będzie się działo, oj będzie xD Jak myślicie kim jest postać przyglądająca się Chrisi? Jak poradzą sobie na występie? Chrisi pozna Louisa? Dowie się czegoś nowego? Dlaczego Sue jest taką suką? xD
I dlaczego akurat oni? :o 
To już w następnym rozdziale, który pojawi się w czwartek ^^ 
A teraz prośba - każdy kto czyta tego bloga proszony jest o skomentowanie, gdyż czytanie nie właściwie stosowane zagraża brakiem weny i motywacji autorki ;p
Bużka! xx 
PS. Nowe zakładki: Informowani i Zwiastunm, który również tutaj dodam v


3 komentarze:

  1. Super rozdził.
    1. myślę że to właśnie Louis się jej przyglądał,
    2. Na występie mam nadzieje że będzie dobrze,
    3. Chrisi musi poznać Louisa tylko bardzo ciekawa jestem.jak go pozna.
    4. Musie że Sue jest jakąś przyjaciółką Tomlinsona.
    5. Sprubuje cos wymyslec yyyyyy moze Louisowi spodobała się Chrisi i chce ją zaliczyć? Albo np.: Diego lub ktoś inny z jej paczki coś jej zrobił? To zalezy od twojej wyobrazni. Do następnego rozdziału. I dużo weny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziewczyno! Nawet nie wiesz co Ty i te ff ze mną robicie ❤❤❤❤
    @nivzuu

    OdpowiedzUsuń